czwartek, 21 listopada 2019

No-Makeup Challenge (Kathy Leoni)

Hej,
Post-Odpowiedz na wyzwanie rzucone przez Kathy Leonie (klik) aby pokazac sie bez makijazu. ;)
Wlasciwie to ja ciagle latam bez makiajzu, wiec to juz nie jest dla mnie ''prawdziwe wyzwanie''. ;)

Ja w odroznieniu od Leoni -mam pare zmarszczek, chociaz jestem nie wiele od niej starsza. 33lata.
Ale uwazam ,ze moj stan cery jest dobry. Poza paroma ''hormonalnymi niespodziankami'' od czasu do czasu , to nie mam z nia problemow. Do tego mam cere normalna, ktora jest nieklopotliwa.
Pamietam ,ze robilam ''nomakeup challenge'' pare lat temu. Trwal tydzien i nie czulam sie wtedy pewnie bez makijazu. Teraz mi to nie przeszkadza i jest mi tak komfortowo. Ba , nawet "bez makijazu" czuje sie lepiej niz "z". ;)
Moja pielegnacja nie jest tak skomplikowana jak Kathy Leoni. Rano przemywam buzie woda i nakladam krem. Wieczorem buzie myje i znowu krem . Rano I wieczorem smaruje tez usta balsamem. Raz na ruski rok, jak sobie przypomne, to naloze maske . ;) O peelingu tez zwykle zapominam, choc ostatnio staram sie znowu wprowadzic go w pielegnacje.
NIe pale, nie pije % , nie pije kawy. Staram sir zdrowo odzywiac bez smieciowego jedzenie i lykac witaminy.  Grunt to czuc sie dobrze ze soba. :)

Kto jeszcze bierze udzial w tym wyzwaniu? ;)
Pozdrawiam

środa, 20 listopada 2019

Zakupy. Naturalne, Cruelty Free i Charity Shopy.

Hej,
Dzisiaj pokaze Wam moje zakupy. Staram sie nie kupowac za duzo ale pare rzeczy mi wpadlo do koszyka. Najpierw pokaze zakupy z TK Maxa i Holland&Barret (sklepu ze zdrowa zywnoscia i kosmetykami cruelty free).


Kupilam dla siebie i rodziny pare pielegnacyjnych produktow: szczotki do zebow bambusowe, plyn do plukania ust naturalny z ekstraktami z papayi i kokosa,dezodorant roll on dla mnie o zapachu "irysa & rozy" oraz szmatke do usuwania makijazu i oczyszczania cery przy uzyciu samej wody (Polski produkt!) oraz gabke konjak do mycia buzi, Naturalny scrub-maske do buzi 2w1 z glinki , olej z pestek moreli do buzi i ciala oraz pomadke ochronna do ust koloryzujaca Burt's Bees ''Red Dalia''.


Zajrzalam takze przy okazji zakupow do lokalnych Charity Shopow. Glownie przegladam tam wieszaki z ciuszkami dla malych dzieci , bo moj Kamilek (niedlugo dwulatek) to chlopak aktywny i jemu to kazda ilosc mozna kupowac bo brudzi je z predkoscia swiatla. ;) Ale czasem i dla mamusi sie cos fajnego znajdzie.
Obecnie poszukuje cieplutkich sweterkow. Taki oto jeden dorwalam.
Milutki, jak nowiutki i z niskim polgolfikiem.



Synusio takze cos znalazl dla siebie. ;)

Kupilam rowniez ksiazke na ebayu. Uzywana. Stan jak nowka. Mi tam nie przeszkadza kupic przeczytana juz przez kogos ksiazke. Sama takze sprzedaje swoje gdy juz je przeczytam. Zatrzymuje tylko te najbardziej ulubione.
W ogole nie przeszkadza mi kupic cos ''uzywanego'' czy to z Charity Shopu czy na ebayu. Bez wzg na to czy to ciuszek, gadzet kuchenny, jakas dekoracja do domu czy ksiazka. Wydaje mi sie ,ze dzieki temu przynajmniej nie przyczyniam sie do zuzywania zasobow naturalnych Ziemi i do zanieczyszczania srodowiska, nie mowiac juz o kwestii pieniedzy. Czesto sa to rzeczy duzo tansze niz gdyby kupowalo sie je "standardowo w sklepie'' . Same plusy. ;) Oczywiscie wybierajac rzeczy szukam tych w "swietnej'' kondycji . ;)


Ostatnim moim zakupem jest kwiatek. Upatrzony. :)
Nazywa sie ''Jezyki tesciowej''. ;)
Coraz wiecej zieleni wprowadzam do domu. :) Dom a roslinkami staje sie z weselszy.

A jakie zakupy Wam wpadly do koszyka ostatnio?
Pozdrawiam :)